KP: Tureckie kule w Kurdystanie [reportaż]

Marta Senk, 13.02.2016

Nasza filozofia zawarta jest w haśle „berxwedan jiyane”: życie przejawia się w stawianiu oporu.Huseyin zgarnął mnie z ulicy, gdy robiłam zdjęcia. „Czaj?”. „Czaj”. Ruszyliśmy wąskim chodnikiem wzdłuż obdrapanych kamienic. Poranek był dość rześki, przydrożni straganiarze ogrzewali dłonie o papierowe kubki z kawą. Huseyin wskazał dłonią piwniczną knajpkę z brudnymi szybami. Weszliśmy do zadymionego pomieszczenia, w którym buczał rozkręcony na cały regulator stary telewizor. Na ekranie czołg z lufą skierowaną w stronę budynków mieszkalnych, przemykający pod murami ludzie i kobieta rozkładająca bezradnie ręce. Głowy mężczyzn siedzących w herbaciarni zwróciły się w naszą stronę. Krótka wymiana „Roj baş” [„dzień dobry”] i zabójczo słodki czaj ląduje na moim stoliku. Ulicą przejeżdża opancerzony radiowóz policyjny.

Related posts

Leave a Comment